Kontroler SynScan GOTO v4 – problem z przyciskami

Przez ostatni rok użytkowania kontrolera, zauważyłem że przycisk ESC nie zawsze działa. Jakoś z tym żyłem, chodź ostatnio lewy przycisk Ra też zaczął szwankować i nie zawsze łączył. Z tym też mogłem żyć jakiś czas i tak to trwało, ale ostatnio było jeszcze gorzej. Po wciśnięciu przycisku Ra, ten nie zawsze odbijał i montaż obracał się dalej jak na karuzeli. W końcu trochę jeździłem ze sprzętem i nie jest to zestaw, który leżał w szafie mało użytkowany. W głowie zapaliła mi się czerwona lampka – coś trzeba z tym zrobić. Dostępnych opcji nie było wiele, raptem dwie, albo wysyłam kontroler do serwisu albo zrobię coś z tym sam. Moja natura majstrowania wzięła górę (jak zawsze), zabrałem się do samodzielnego rozwiązania problemu.

Założyłem, że do środka musiał dostać się jakiś brud lub substancja, która z czasem zrobiła się lepka i chwyta przycisk. Nie przypominam sobie abym zalał kontroler jakimś płynem ale nie mogę też wykluczyć sytuacji, w której jakiś mniej ostrożny kolega z piwem w ręku oglądając lub starając się oglądać gwiazdy przez okular, przypadkiem oblał mi kontroler.

Jak to bywa na różnych zlotach astronomicznych, gdy kogoś nie widzisz długo, trzeba to obowiązkowo uczcić i świętować.

Ostatnie moje doświadczenia z elektroniką, szczególnie produkowaną w chinach, uprzedziło mnie co mogę w środku zastać, więc przygotowałem do pracy kilka rzeczy.

Kontakt w spreju – całkiem fajny środek do czyszczenia i odtłuszczania elektroniki ale i urządzeń optycznych włącznie z usuwaniem zanieczyszczeń ze szkła, bez naruszenia powłok optycznych.

Patyczki do uszu obowiązkowe.

Plastik 70 w spreju – przy moich zabiegach z elektroniką, zazwyczaj sięgam po plastik w spreju (bezbarwny lakier). Tworzy cienką, przeźroczystą i przede wszystkim szczelną powłokę. Świetnie zabezpiecza miejsca lutowania przed utlenianiem się składników cyny i tworzeniem się zimnego lutu w stosunkowo krótkim czasie, tuż po wykonanych działaniach serwisowych. Niezbędny będzie jakiś mały tzw. artystyczny pędzel, aby równomiernie rozprowadzić plastik na powierzeni.

Przystępujemy do działań.

Rozkręcamy kontroler, trzymają go 4 śrubki krzyżakowe.

Nie ma zaczepów więc powoli i delikatnie ale bez nadmiernego stresu, ściągamy obudowę. Z lewej strony ostrożnie odłączamy białą taśmę z białą wtyczką oraz wtyczkę z kolorowymi przewodami.

Chwytamy z lewej strony za płytkę PCB i powoli, delikatnie przewracamy ją na prawą stronę.

W miejscu lutowania białej taśmy widać zanieczyszczenia. Poniżej widać brudne pady przycisku ESC. Teraz wiem, skąd ten problem z nierównym działaniem, raz łączył raz nie – irytujące.

Na zdjęciu tego tak nie widać, ale pady przycisków kierunku też nie grzeszyły czystością. Fajnie było to widać pod światło.

Przeciwległy koniec kontrolera, również był brudny. Miejsca lutowania odłączonych wtyczek, wręcz dramatyczne. Na padach przycisków też syf. No ręce opadają. Nie ma wyjścia, trzeba będzie czyścić całe PCB.

Jak czyścić aby nie popsuć? Do zdjętego korka z kontaktu, psiknij trochę substancji i maczaj w niej patyczek. Lekko przecieraj brudne miejsca. Powtarzaj czynność do momentu, w którym jesteś usatysfakcjonowany otrzymanym rezultatem.

Gdy już oczyścisz wszystkie miejsca, trzeba zabezpieczyć miejsca lutowania. Do tego celu posłuży plastik 70 i pędzel. Procedura jest bardzo podobna do czyszczenia. Psiknij trochę substancji do zdjętego korka. Za pomocą pędzla nanieś plastik na miejsca lutowania. Powtarzaj czynność aż uzyskasz zadowalający rezultat. Odczekaj 10 min. do wyschnięcia naniesionego plastiku.

Po oczyszczeniu miejsc lutowania elektroniki, padów i naniesieniu ochronnej powłoki plastiku na miejsca lutowania:

Myślę, że wyszło całkiem przyzwoicie. W mojej ocenie to już wszystko. Wystarczy poskręcać kontroler i przetestować jego działanie.

U mnie śmiga aż miło. Żadnych problemów, które występowały wcześniej.

SynScan GOTO v4 controller